Board To The Death
The Dice Tower
Undead Viking

niedziela, 4 marca 2012

Pierwsze kroki kuternogi (Rune Age cz. I)

Pudło
Agrr! Nowa łajba w me łapska wpadła i wygląda na to, że posłuży mi jeszcze nie raz by poznawać inny niż piracki świat. "Rune Age" tak ją nazwali i nie znając jej rodzinnej przystani uznać można, że to jakaś skandynawska skorupa, co po nieznanych wodach guza szuka i ...znalazła!




Bla, bla, bla... 

Choć me słowo pisane nienajlepsze jest, a czytane to już najgorszy pies dlatego instrukcję długo czytałem i się zastanawiałem, bo przygód takich dotychczas nie znałem. Elfy, ludzie i nieumarłe paskudztwa tacy na tej łajbie są właśnie goście i o wyjaśnienie szczegółowe mnie nie proście. Krakena tam nie uświadczysz tylko dziwactwa, co długi ogon mają i ogniem dmuchają, a smrodu siarki przy tym dużo i strachu niemało, jak za czasów gadów, co się dinozaurami kiedyś zwało. 

Pirat nie takie cuda w życiu widział i nie takie stwory na dno posyłał, gdy za rękę Lady J. trzymał. Czas był dobry, bo Złotowłosa wraz z Małym Piratem i Małą Lady dla starego odpocząć dali i za dobrą monetę uznali, że pirackie szklane oko chce nową łajbę poznawać, czyli później niezłej zabawie będzie można się oddawać. Tym sposobem z nową, nieznaną łajbą zostałem sam by w dziewiczy samotny rejs wyruszyć i trochę zimnej stali ukruszyć. 

Wybrałem scenopis dla jednej osoby spisany, który wymaga dużo ostrzem machania i tych latających plujących ogniem szczurów ubijania (Odrodzenie Władców Smoków). Zbudowałem swoje koszary ale troszkę byłem zdziwiony, że żadnej tawerny tam nie zastałem i kobiet sprzyjających piratom również nie spotkałem. Niepodobne do pirackiej duszy takie same dziadostwo, co po pijaku męskim głosem ucho suszy! Troszkę to potrwała nim mechanizm tą łajbą prowadzący zrozumiałem, ale jak się na koniec okazało i tak wiele jeszcze pytań do wyjaśnienia mi zostało. Zdecydowałem się z ludźmi (Lordowie Daqana) przy tym utrupianiu współpracować i głowy między skrzydła nie chować. 

Jednostki własne 

Koszary
W koszarach zbyt wiele nie miałem, tylko piechurów, rycerzy i łuczników spotkałem. Dodatkowo machiny oblężnicze mi dali, co by łatwiej z góry było sięgnąć tych smoczych brzydali. Piechur daje taką możliwość, że w momencie zagrania masz możliwość karty do ręki dobrania, a jeśli będzie to bliźniak piechura to do ręki dochodzi kolejny fachura. Łucznik oprócz strzelania daje możliwość jednej jednostki przeciwnika zlikwidowania. Jednak by to zrobić należy jedną kartę z ręki odłożyć (zniszczyć). Rycerz to kawał drania i kogoś do trzech punktów siły załatwi Ci do dodania. Ostatnia została machina oblężnicza, co po odrzuceniu jednej karty z ręki, dwa do siły Ci dolicza. Zbyt wiele sobie po tym składzie nie obiecywałem ale jeszcze jednostki neutralne w odwodzie miałem. 

Jednostki neutralne 

Karta celu, złoto i neutralni
W tym scenariuszu mało jednostek neutralnych znajdziecie, bo tylko rogatego Demona odnajdziecie. Demon odważny, jak mało i nie każdemu go zniszczyć się udało, bo nim to się stanie musi wpierw dostać solidne lanie. Kolejno dwie karty taktyki z tej puli użyjecie. Forsowny Marsz, który za zniszczenie z ręki karty dobrać pozwoli dwie nowe karty. Natomiast Okrzyk Wojenny to mój cichy zbawiciel, co uchronił mnie kilka razy od upadku i solidnego ogniem poparzenia zadku. Żeby jednak zdobyć neutrali to sporo jednostek wpływu będziecie wydawali. 

Co i jak by scenariusz poznać 

Przygoda na dwa etapy wtajemniczenia jest podzielona i wieloma smokami do ubicia przedzielona. Zwycięża ten co pokona wskazany cel. W tym przypadku rzecz jasna ze smokiem mamy do czynienia dla którego ukatrupienia wymagana jest siła przynajmniej osiemnaście, a przy tym pamiętać należy jeszcze o rzucie kością wyniszczenia właśnie (zniszczenie własnych jednostek). Nim jednak smak zwycięstwa poznacie to słabego Ghox'a dobrze zapamiętacie.Jak zwykle w przygodzie solo czegoś brakuje i w pewnym momencie sami przyznacie, że wszystko lepiej smakuje, gdy przynajmniej we dwoje się próbuje. 

Na dobranoc 

Oprawa kart jednostek i świata jest zacna, a wrogów i wszystkich dodatków grafika od tego nie odstaje i dla łajby samych plusów dodaje. Przygoda mi się spodobała i będzie z nowymi jednostkami testowana o czym dowiecie się w mych kolejnych morskich zapiskach, które tu znajdziecie albo gdzieś na mapie świata odkryjecie ;) 

Pirat Cristobal